Gdzie auto rąbią tam iskry lecą

Nie poświęcam niestety Reksiowi tyle czasu ile bym chciał, ale i tak są postępy. Ekipa też każdą wolną chwilę inwestuje w staruszka, który podbija kolejne serca (chwilowo chyba bierze ludzi na litość, ale to się zmieni).

Praca jest dość precyzyjna, właściwie to „koronkowa robota”. Przycinamy i spawamy kawałek po kawałeczku. Jeden niewielki element to dwa dni ciężkiej pracy. Z resztą już samo wybranie „punktu startowego” nie było proste, bo z samochodu został szkielet i to w dodatku raczej wybrakowany. W końcu zaczęliśmy rekonstrukcję od strony kierowcy.

Najtrudniejszy jak zwykle był pierwszy krok, potem to już tylko diax, spawarka i aż iskry lecą!!! Dużo iskier…bardzo dużo.
A już niebawem „przestąpimy próg”

Opel Rekord C Coupe Przyjezdza

Tagi

, ,

Już jest!! W końcu jest!! Przyjechał!! No dobra, może nie do końca o własnych siłach, bo na lawecie, ale JEST! Upatrzony już dwa lata temu na allegro, ale wtedy ktoś mnie ubiegł. Po dwóch latach kwitnięcia (dosłownie) w ogródku znowu pojawił się w sieci z dopiskiem „sprzedam”. Tym razem nie czekałem, nie zastanawiałem się i pognałem po niego do Poznania, wróciliśmy razem. I tak zaczyna się spełniać mój sen sprzed 7 lat. Ja i mój własny Opel Rekord C Sprint! Przygodę czas zaczynać….

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.